Barbety na śniadanie

barbet Barbety na śniadanie

W zeszłym roku skontaktowała się z nami p. Elżbieta Suchowierska dziennikarz Kuriera Porannego. W gazecie raz na tydzień pojawia się dodatek – pupil. Tym razem gośćmi dodatku były nasze psy i dzięki temu w sobotni poranek, przy śniadaniu Białostoczanie mogli poczytać o Barbetach. Cały artykuł – Artykuł z Kuriera Porannego

Joyeuse Mas de la Chapelle

Hodowla „Mas de la Chapelle”, została zarejestrowana w SCC w roku 1933 przez Dr Vincenti. Psy Hourie de Floirac i Iff de Floirac, oba pochodzące z hodowli p. M Le Houelleur, były tymi które dały początek hodowli Mas de la Chapelle. Te dwa barbety miały trzy mioty, a w całej hodowli urodziło się trzydzieści dziewięć psów, jednym z nich była Joyeuse. Dr Vincenti prowadził niezwykle szczegółową księgę hodowlaną. Oto jej fragment – „wymiary” Joyeuse – średniej wielkości pies, 20,4 kg wagi i 49 cm centymetrów wzrostu. Warto zwrócić uwagę na umaszczenie i strukturę sierści.

barbet Joyeuse Mas de la Chapelle

Zdjęcia dzięki uprzejmości rodziny Petre/Vincenti.

Jacques Cyr & Bibiche

barbet Jacques Cyr & Bibiche Bibiche Di Barbochos Reiau de Prouvenco (na zdjęciach i LoLa Montes (La corte Dei Berberi) to wierne druchy Jacquesa Cyra z Kanady.  Za tymi niepozornymi zdjęciami kryje się kilkaset godzin ciężkiej pracy Jacquesa, niezwykły myśliwski talent Bibicha i fantastyczna więź łącząca psa i przewodnika. Przy tym jest to wciąż rzadki przykład tego czym są Barbety i do czego zostały stworzone. Więcej zdjęć, informacji i filmów z polowań na stronie – Barbochos 3Rivieres.

Ursus, Ulysse i Ugolin II

Tytuł posta nieprzypadkowy –  każdy kto interesuję się Barbetami, powinien znać imiona  braci „U”, chyba najważniejszych dla rasy psów.  W zeszłym tygodniu jeden z nich został ojcem  niezwykłego miotu w hodowli Nelum Himalis. Matką szczeniąt jest D’Ilona z hodowli de la serve de la Chapelle d’Alexandre zaś ojciec to Ursus di Barbochos Reiau de Prouvenco. Ursus to jeden z trzech (obok swoich braci – Ulysse i Ugolina II) najczystszej krwi barbetów żyjących obecnie, reprezentujących wręcz idealne cechy morfologiczne i psychologiczne rasy. Mimo, że Ursus ma już siedem lat został ojcem po raz pierwszy. Zarówno on jak i jego potomstwo to prawdziwy genetyczny skarb dla hodowców starających się ocalić rasę w jej pierwotnym kształcie. Osiem szczeniaków i mama radzą sobie bardzo dobrze.

Za granicą swoją stronę otworzył kanadyjski myśliwy i hodowca Jacques Cyr – Barbochos 3 rivieres , do grona hodowców skupionych wokół idei „prawdziwego barbeta” dołączyła hodowla du soleil du Ventoux. W Szwajcarskim oceanie krótkowłosych pudli zwanych przez pomyłkę Barbetami swoją stronę otworzyła Carmela Wyss – Feldenkrais.

Argo kończy właśnie kurs „agility” – już za tydzień egzamin, niestety oświetlenie na placu jest tak słabe, że nie jestem w stanie zrobić dobrych zdjęć.