Argo

barbet Argo

ARGO


barbet Argo

ARGO w całej okazałości

Imię: ARGO

Ksywki: Gucio, Gustaw, ochroniarz, maślane oczy, piękniś
Tata: Borealli Choco-Pop (Fin) ChPL
Mama: Atta z Górki Podduchownej (PL) ChPL
Urodzony: 30 czerwca 2009
Ukończone kursy: Psie przedszkole, Pies towarzyszący I, Agility poziom średnio-zaawansowany
Tytuły: Młodzieżowy Champion Polski, Champion Polski …i zaproszenie na Crufts’a
Zainteresowania i pasje: jedzenie, spanie, rozrabianie i ten tego…jedzenie
Argo jest reproduktorem zarejestrowanym przez ZKWP. ED: 0/0, HD: B/B, oczy przebadane i wolne od zmian (w tym PRA, RD).

  • W maju 2011, ARGO został ojcem ośmiorga szczeniąt w Szwedzkiej hodowli Luddelumps. Mamą jest – Luddelumps Elvira
  • W listopadzie 2012, ARGO został ojcem szczeciorga szczeniąt w Holenderskiej hodowli  Barboucles sur Meuse. Mamą jest  – Poppenspäler’s Fleur Petrus Bisou
  • W lutym 2014 roku, ARGO został ojcem sześciorga szczeniąt w Fińskiej hodowli Tulimaan

ARGO ma znakomitą samczą budowę, którą zachwycają się zarówno sędziowie jak i hodowcy (ARGO już trzykrotnie został ojcem w zagranicznych hodowlach). Uwagę przykuwa głowa psa, bardzo mocna, proporcjonalna. Kufa jest szeroka a trufla bardzo duża. Tę wspaniałą głowę, można zauważyć u wszystkich jego szczeniąt. ARGO jest średniej wielkości Barbetem, o dobrej i zwartej budowie. Ma również świetny i lekki chód. Do tego ciemno-brązowe umaszczenie, które nie szarzeje ani nie jaśnieje  z wiekiem (co jest dość rzadkie), czyni z ARGO prawdziwego Barbetowego przystojniaka.

ARGO to niekwestionowana gwiazda naszego tandemu w składzie „ARGO i dwie czarne”, odważny i nadmiernie wylewny z łatwością zdobywa serca napotkanych ludzi. Raz pogłaskany/zaczepiony/zagadany już nie odpuści. (liczy się oczywiście również rozmowa przez telefon komórkowy z zupełnie obcą osobą – w końcu jak ktoś idzie i coś mówi, to oczywiste, że do Barbeta) Od teraz do końca audiencji, albo będzie kładł swoje łapy na Twoich kolanach albo podrzucał Ci swoją głową ręce do góry – doceń to – Barbet w swojej łaskawości daje się pogłaskać. Lubi się polenić, do pracy a owszem ale z umiarem, no chyba, że degustacja. ARGO ma wyjątkowo dobry węch (chwalony na szkoleniach), więc po wyjściu z domu, wchodzi w tryb „szukaj” i często zamyka się w swoim świecie zapachów i doznań, chodząc z nosem przy ziemi potrafi nie zauważyć.. drzewa. Chętnie aportuje, ale łatwo się dekoncentruje, jak powiedział nam behawiorysta – ARGO ma ten problem, że cieszy się ze wszystkiego… o trawa jest zielona, tu mleczyk, tam motylek taki „wesoły Romek”. Lubi skakać na agility. Bardzo silny i cwany, nie było jeszcze psa, którego by nie dogonił (metoda na zasadzkę), ani takiego, który by wygrał tradycyjne kotłowanie się, jedynie rodzonemu bratu – AMONOWI, przyznajemy remis, zapasy trwały osiem godzin. Labradory kładzie małym palcem. Jeszcze, jako małe szczenię wyzwał na pojedynek zabawowy sznaucerkę olbrzymią przechodzącą pięćdziesiąt metrów dalej, niestety mały ARGO nie wiedział, co to jest perspektywa i po tym jak mały czarny piesek urósł do rozmiarów, które przysłoniły niebo, siedzący jak zamurowany kudłacz z wrażenia spadł z krawężnika na plecy. Na wystawie gwiazda pierwszej wielkości, takiego ruchu jak on, nie ma nikt.

Starania ARGO o zachowanie perfekcyjnego wyglądu, są powszechnie doceniane nawet za wielką wodą, gdzie jego podobizna zdobi wystawowe stoiska Amerykańskiego Klubu Barbeta. Bardzo dobrze rozumie potrzeby ludzi – „powinieneś być na diecie, poświęcę się i zjem za Ciebie” albo „już się dzisiaj wystarczająco dużo uczyłeś – jesteś zmęczony, położę Ci się na książkach i notatkach”. Wolnych chwilach ćwiczy jogę. Tańczy i stepuje w swoim stylu znanym, jako „happy feet”. Tworzy zręby własnego systemu filozoficznego zwanego bar(b)eizmem, drugim wybitnym myślicielem barbeizmu jest bratnia dusza FINLEY ps. „dziecina”.

barbet ArgoARGO to niezwykle wesoły i pogodny pies, kompletnie pozbawiony agresji, zaatakowany sprawia wrażenia zdziwionego (ale że mnie i właściwie po co?) i zachowuje stoicki spokój, już kilka razy zdarzało nam się odczepiać wiszące na nim psy w typie yorka.  Jest tylko jeden wyjątek – spacer z dziewczynami (dwunożnymi też), gdy te zostaną nieprzyjemnie potraktowane (a z natury są bardzo uległe), w Guciu włącza się tryb ochroniarz-wybawca. A w tym ARGO jest jak krzyżówka Bruca Willis’a i Rambo, siła, spryt i opanowanie i w nie więcej niż pięć sekund przeciwnik leży przygwożdżony do ziemi z jasnym sygnałem – „nie zaczynaj z moimi dziewczynami”. Ojciec prawie dwadzieściorga…ale nie widać żeby był przytłoczony. W przyszłości chce zostać wizytatorem zakładów mięsnych. Obecnie Argut, ma swojego domowego faworyta – naszego synka Tobiasza, takiego tandemu jak tych dwóch nie widzieliśmy.

 

Comments are closed