Georgia on My Mind

barbet Georgia on My Mind

GEORGIA ON MY MIND de la serve de la Chapelle d’Alexandre


barbet Georgia on My Mind

GEORGIA ON MY MIND de la Serve de la Chapelle d’Alexandre

Imię: GEORGIA ON MY MIND

Ksywki: Dżo, Matrona, J.Lo., mamuśka
Hodowca: Elaine Fichter
Tata: Chouffe Cristaline Quaciendas (HOL) ChH (biodra A/A, łokcie 0/0)
Mama: Ermengarda dite Coccolina (FR) SCC selection grid – 5/6, najwyższa ocena w historii otrzymana przez Barbeta (biodra A/A, łokcie 0/0)
Urodzona: 2 czerwca 2011 w Bage la Chatel
Ukończone kursy: szkolenie myśliwskie
Tytuły: Młodzieżowy Champion Polski, Champion Polski
Zainteresowania i pasje: aportowanie, spanie i brykanie z tym brązowym

ED: 0/0, HD: A/A, oczy przebadane i wolne od zmian (w tym PRA, RD).

  • W lipcu 2013, GEORGIA urodziła jedenaście szczeniąta szczeniąt  – galeria. Tatą maluchów jest BOREE di Barbochos Reiau de Prouvenco
  • W grudniu 2014, GEORGIA urodziła jedenaście szczeniąta szczeniąt  – galeria. Tatą maluchów jest CASPAR du Pre de Redy

GEORGIA pochodzi z Francji. Wiedząc, że będzie ona podstawą naszej hodowli, rezerwacji dokonaliśmy na długo przed urodzinami. Do tego zastrzegliśmy sobie możliwość samodzielnego wyboru psa, którego dokonaliśmy już na miejscu. Od początku wiedzieliśmy jakiego psa szukamy, średniej wielkości, o wspaniałej budowie, bardzo dobrym gatunku włosa i chętnego do pracy. GEORGIA okazała się najlepszym wyborem. Jest bardzo spokojna i niezwykle łagodna, na co dzień pozostaje w cieniu bardziej rozbrykanego ARGO i małego urwisa ILI ale w tym niepozornym psie tkwi wielka siła ducha i to ona jest sercem i głową naszego stada.

Gdzie diabeł nie może tam GEORGIĘ pośle. Ten mały psotnik to najcwańszy pies w okolicy, dokonuje czynów, które nieraz wymagają od nas detektywistycznych umiejętności w rekonstruowaniu biegu wydarzeń, niektóre do dziś opatrzone są klauzulą „z archiwum X”. Gdy przyjechała – trafiła do domu brązowego siłacza, więc musiała się nadrabiać sprytem. Na dodatek jest mniej więcej trzy razy szybsza od brązowego, gdy zaszeleści torebka, gdy w misce ląduje jedzenie, GEORGIA już czeka, podczas gdy ARGO dopiero opuszcza bloki startowe. Do tego w wyjątkowych sytuacjach gdy ARGO jest pierwszy na mecie, GEORGIA jakoś tak się ulokuje w kolejce, że zawsze jest i tak przed nim. Kiedyś myśleliśmy, że ARGO bez problemu otwierający wszelkiego rodzaju drzwi, szafy i plastikowe opakowania (bez śladów) to zdolniacha, GEORGIA wyprowadziła nas z błędu. Na przykład – po co brązowy kolego jęczeć do makaronu, który został wysoko w zlewie, nie prościej – po prostu dosunąć sobie krzesełko i po sąsiedniej szafce dostać się do łupu? Do jazdy w samochodzie, mieliśmy specjalną przegródkę by psy nie przechodziły do przodu…ARGO nie wygrał przez dwa lata, GEORGII temat zajął jakieś trzydzieści sekund, kilka dni później otworzyła od środka metalową klatkę, w której siedziała wraz z ARGO, stąd pierwszy pseudonim bojowy „prison break”.

GEORGIĘ wybieraliśmy, jako psa do pracy, jest niezwykle posłuszna i skoncentrowana na pracy z przewodnikiem. Do tego jest niezmordowana, trzeciego dnia szkolenia myśliwskiego, kiedy wszystkie psy pokładały się ze zmęczenia, po GOERGII nie widać było śladu zmęczenia…sędzia nadał jej wtedy kolejny przydomek „duracell”.

barbet Georgia on My MindŻycie GEORGII to aport, aport i jeszcze raz aport, gdy GEORGIA aportuje ARGO jest bez szans…jeszcze nigdy nie udało mu się być szybszym od małego diabła, a czasem specjalnie by dać mu fory aport ląduje mu pod łapami. To na nic – ten złośnik albo wpadnie na niego z całym impetem, albo tak będzie przeszkadzał, że brązowy w końcu aport straci. GEORGIA aportuje zawsze i wszędzie, gdy wychodzi na dwór sama pamięta o konieczności posiadania aportu, więc otwiera szafę i melduje się gotowa do wyjścia z aportem w pysku. Największy błąd, jaki można popełnić, to rzucić aport w niedostępną gęstwinę…godzina z głowy murowana. Lubi dużo gadać, najwięcej do powiedzenia ma, gdy widzi, że brązowy jest gotowy do wyjścia a ona nie (nagrania w trakcie). Śpi wyłącznie w miejscach, w których ma coś nad głową. GEORGIA jest wszystkożerna (tzn. wszystko i w dowolnych ilościach). Szybka nauczyła brązowego, że jedzenie to najgorsza pora na filozofowanie. Bo kiedy raz podniesiesz głowę znad miski, to może już w niej nic nie zostać.

Kiedyś wykorzystując małe zamieszanie w domu, przeciągnęła piętnasto-kilogramowy worek karmy na balkon, (bo tam była cisza i spokój) zadenuncjował ją oczywiście mało rozgarnięty brązowy, po zważeniu worka wyszło na to, że w przeciągu około pięciu minut ubyło cztery kilogramy. GEORGIA promuje postawy proekologiczne, zawsze zgłaszając się na ochotnika do wstępnego mycia naczyń w zmywarce.

W przeciwieństwie do brązowego, GEORGIA nie ma motta życiowego ale zawsze zadaje sobie jedno bardzo ważne pytanie …GDZIE JEST APORT?!!

 

Comments are closed