Pielęgnacja Barbeta

 Przegląd codzienny

 

Barbet ma bardzo gęstą sierść, co mocno ogranicza możliwość szybkiego zareagowania na ugryzienia kleszczy. Zapobiegawczo należy stosować oczywiście krople lub/i obrożę przeciw kleszczową. Z obrożami należy uważać, dlatego że część psów jest na nie uczulona, do tego wilgoć powoduje, że z obroży wydziela się bardzo dużo substancji aktywnej, dlatego nie należy jej nakładać na mokrego psa (kąpiel czy nawet deszcz), a że Barbet lubi się moczyć z obrożami trzeba ostrożnie.  Jednak nawet krople i obroża nigdy nie gwarantują tego, że kleszcz nie ugryzie.  Dlatego po każdym spacerze Barbeta (i każdego psa) trzeba dokładnie obejrzeć, przejechać rękoma po sierści – odrobina wprawy i dobrze utrzymana sierść, gwarantuje naprawdę dużą skuteczność.  W skołtunionej i zaniedbanej można nie znaleźć patyka, a co dopiero kleszcza. Z naszego doświadczenia kleszcze najczęściej gryzą w głowę i pachwiny. Choroby przenoszone przez kleszcze, są bardzo groźne i nawet leczone są często śmiertelne. Przy wyborze kropel należy kierować się substancją czynną i stosować je regularnie co 3 tygodnie przez cały sezon „kleszczowy”.

 Uszy

 

barbet Pielęgnacja Barbeta

Proszek do uszu – PRO EAR

Barbet może prawie nie mieć włosów na wewnętrznej stronie ucha (ARGO), ale może mieć również ich na tyle dużo, że ciężko będzie znaleźć nawet otwór ucha (GEORGIA). Uszy Barbeta wiszą wzdłuż głowy  w związku z czym ich wentylacja jest utrudniona.  Dlatego o uszy Barbeta trzeba dbać, raz przez regularne kontrole (zapach i ilość wydzieliny – tu dygresja wydzielina zawsze będzie, a nadgorliwy weterynarz który zarządzi płukanie ucha, może wyrządzić więcej szkód niż pożytku), dwa przez usuwanie nadmiaru włosa.

O ile włos na samym uchu najlepiej usunąć nożyczkami z zaokrąglonym końcem (na wypadek gdyby Barbet się ruszył), o tyle z włosem w kanale ucha jest już większy problem i tego włosa który w tym kanale siedzi głęboko w ogóle nie powinno się usuwać.

Nasza przygoda z usznymi problemami zaczęła się gdy posłuchaliśmy „mądrych” rad i małemu ARGO wyrywaliśmy włosy z uszu, efekt był taki, że z wizyty na wizytę u weterynarza (a ten zachęcał nas do płukania i dalszego „wyrywania”) stan uszu ARGO się pogarszał. Zmieniliśmy weterynarza i przestaliśmy wyrywać włosy. Problemy się skończyły, choć to ARGO, który ma najmniej włosów w uszach ma czasem problemy ze stanami zapalnymi, dziewczynom się to jeszcze nie zdarzyło. Wytłumaczenie tego zjawiska jest dość proste, za każdym razem gdy wyrywacie psu włosy z uszu, powstają w skórze mikrourazy, przez które łatwo przenikają wszelkiego rodzaju mikroby. Zamiast psu pomóc, naruszamy naturalną barierę ochronną w jego uszach. To tak jakby oczekiwać, że zagoi się nam rana, którą bezustannie otwieramy i podrażniamy. Wielu barbeciarzy wpadło w ten sposób w błędne koło, „wyrywamy->pojawia się infekcja ->wyrywamy jeszcze więcej i do czysta->infekcja się pogłębia”, znamy takie przypadki, że psiaki kończyły na stole operacyjnym z ropniami w uszach…

W ostateczności do usuwania włosów z uszu, należy użyć specjalnego proszku, którego odrobinę wsypujemy do ucha ale tylko tam gdzie chcemy złapać włosy. Proszek absorbuje wodę i umożliwia mocny chwyt włosów. Złapane między palcami włosy trzeba po prostu wyrwać energicznym ruchem dłoni. Im mniej ich złapiemy tym mniej nieprzyjemne będzie to dla psa. Należy pamiętać o dokładnym usunięciu nadmiaru proszku, bo może on podrażnić wnętrze ucha. Z zasady usuwanie włosów z kanału ucha to zadanie dla weterynarza. Uszy psa mają inna budowę niż nasze, kanał słuchowy jest dużo dłuższy i skręca pod kątem 45 stopni w kierunku szczęki.

Włos z kanału usznego usuwajcie tylko wtedy kiedy jego nadmiar wystaje na zewnątrz ucha, nigdy nie wyrywajcie tego włosa chwytając w głębi ucha ani też nie próbujcie usuwać wszystkich włosów, chodzi o usunięcie nadmiaru włosów, który zaburza cyrkulację powietrza. Przy wyrywaniu włosów tworzą się mikro urazy skóry i łatwo o infekcję.

Doraźną i sprawdzoną metodą szybkiego suszenia uszu po kąpieli jest spięcie ich nad głową bądź wytarcie ich bawełnianym wacikiem który wchłonie wilgoć. Objawem problemów z uszami jest drapanie się psa po uszach,  zaczerwieniona skóra czy intensywny i słodkawy zapach uszu.

 Łapy

 

Barbet ma sierść  również między opuszkami, czasem nadepnie na gumę do życia, czasem włosy się zlepią, a zimą utworzą się na nich małe kulki lodu i śniegu, które są bolesne i utrudniają psu chodzenie. Na ratunek oczywiście przychodzą nam te same nożyczki z zaokrąglonym końcem, którymi wycinamy włos między opuszkami. Dodatkową zimą, szczególnie w mieście łapy psa są narażone na kontakt z solą i mróz, oczywiście wtedy warto regularnie smarować psu łapy gęstą tłustą maścią. Jeśli chodzi o pazury, to lepiej sprawę powierzyć weterynarzowi. Barbet generalnie raczej sam ściera pazury, doglądać należy wilczego pazura która się zawija i może podrażnić skórę.

 

Włos i czesanie

 

Punkt centralny programu pielęgnacji, bo to długi włos jest główną cechą wyglądu wyróżniającą Barbety spośród innych psów. Oczywiście psa można golić prawie do gołej skóry (o fatalanych skutach będzie poniżej), ale jakoś nikt nie goli Goldenów czy Briardów, bo to właśnie sierść nadaje im niezwykłego uroku. Więc, po co golić Barbeta?  Oczywiście, jeśli wybór jest pomiędzy skołtunioną brudną zaniedbaną sierścią, a strzyżeniem to  trzeba się pozbyć sierści dla samego zdrowia psa. Żeby potem taki włos osiągnął normalną długość (ca 12cm) przyjdzie Wam czekać z półtora roku. Ale właściwa pielęgnacja wystarczy by nie doprowadzić Barbeta to takiego stanu.

barbet Pielęgnacja Barbeta

Degażówki, jeżeli chcemy skrócić włos, to tylko takmi degażówkami, zwykłe ostrze zostawia wyraźne ślady po cięciach

Jak ten włos powinien wyglądać? No tak jak nasz ludzki, lśniący, odżywiony, bez łupieżu (ten może być spowodowany złym żywieniem) i bez kołtunów. Szczególnie to ostatnie ma bardzo duże znaczenie dla psa, zbita skołtuniona sierść, nie wysycha i gnije, do tego nie przepuszcza powietrza, więc skóra pod nią się nie wentyluje, tworzą się odparzenie i stany zapalne. Pies się nadmiernie grzeje, a to w połączeniu z praktycznym brakiem systemu uwalniania ciepła może być tragiczne w skutkach. Do tego w takiej sierści zatrzymuje się wszelkiego rodzaju brud, czasem będzie to zupełnie niewinna malutka rzecz (igła z choinki, listek, kłos trawy), która utknie w sierści i zacznie drażnić skórę.  Idealnie rozczesany włos to taki, w którym zrobimy bez problemu przedziałek i zobaczymy skórę, palcami z kolei powinniśmy bez problemu przeczesać go na całej długości. Jeśli chodzi o włos nie wszystko od nas zależy, im jest on bardziej suchy, skręcony i sztywny tym trudniejszy będzie do utrzymania (tutaj starań powinien dołożyć hodowca przy doborze psów), im bardziej falujący i lśniący tym będzie nam łatwiej (zupełnie jak z ludźmi).  W pielęgnacji włosa najważniejsza jest regularność, jeśli przestaniemy na jakiś czas czesać psa to w zależności, od jakości włosa tym trudniej będzie nam wrócić później do pożądanego stanu. Żeby ułatwić codzienne utrzymanie psa, można włos wymodelować (skrócić) do długości mniej więcej 8 centymetrów.

Do czesania wystarczy: szczotka typu pin brush (wyczesywanie martwego włosa),  grzebień z grubymi długimi i szeroko rozstawionymi zębami (układanie włosa),szczotka pudlówka twarda (rozczesanie kołtunów) i nożyczki do rozcinania kołtunów. Nie należy używać trymera. W sprzęt do czesania warto zainwestować, tak by służył nam jak najdłużej, profesjonalny metalowy grzebień wytrzyma parę lat. Zęby nie będą się wyginać a rączka się nie połamie (co jest normą przy grzebieniach osadzonych w drewnie). Końcówki zębów będą z kolei zaokrąglone i nie będą drażnić skóry psa. Jeśli chodzi o szczotki, najlepsze produkuje firma Les Poochs. Aby taka szczotka działała prawidłowo musi być bardzo sztywna i twarda (dla włosa mocno kręconego) lub o średniej twardości (dla włosa falującego).  Miękkie szczotki, nie wyciągają martwego włosa do tego zamiast układać włos nienaturalnie go puszą, a Barbet wygląda wtedy mało atrakcyjnie.

barbet Pielęgnacja Barbeta

Po lewej szczotka typu pin brush, po prawej szczotka z włosem dzika

Jak czesać? – w dowolnym miejscu robimy przedziałek, i zaczynamy czesać włosy poniżej przedziałka używając szczotki typu pin brush (to będzie nasze zwyczajowe narzędzie), potem przesuwamy się 2-3cm w górę robimy równoległy przedziałek do poprzedniego i powtarzamy czesanie w kierunku poprzedniego przedziałka. Kołtunów nie wyrywamy ani nie rwiemy grzebieniem, tylko wzdłuż w kierunku „od-skóry” przecinamy nożyczkami, dzieląc na mniejsze strąki i te próbujemy rozczesać szczotką pudlówką. Dane miejsce czeszemy tak długo aż przestanie wychodzić martwy włos, dopiero idealnie wyszczotkowany włos, traktujemy grzebieniem by go ułożyć. Trymer u Barbeta się nie sprawdzi, a właściwie sprawdzi się idealnie, robiąc wyrwę w miejscu gdzie go użyjemy. Oczywiście włos układamy i czeszemy  w tę stronę w którą on rośnie, czyli w dół, nigdy do góry czy pod włos. Włos  trzeba czesać na całej długości czyli od samej skóry do końcówek. Na jedno posiedzenie pół godziny, raz w tygodniu w zupełności wystarczy.

Miejsca na które trzeba zwracać szczególną uwagę – pachwiny, szyja (od obroży), wewnętrzna strona uszu, broda i okolice pyska. Na marginesie oba nasze psy, które na co dzień mają wiele przygód i szaleństw, nigdy nie widziały salonu groomerskiego, to naprawdę jest proste. Niewielu groomerów w Polsce z kolei widziało Barbeta, więc standardowo i aplikują mu trymowanie i puszenie na podobieństwo Bichona.

Kąpiel, szampony i odżywki

 

Kiedy kąpać? Generalnie kiedy pies jest brudny, czyli albo zaczyna intensywnie „pachnieć” albo kiedy sierść traci połysk. Raz w miesiącu wydaje się optymalne. Pies długo schnie, więc zimą kąpiel trzeba dobrze zaplanować, żeby mokry nie wyszedł z domu. Do kąpieli pies musi być doskonale wyczesany. Kołtuny schną długo, a te duże po prostu gniją. Szampon i odżywka z kolei nie dotrą do tych miejsc. Kąpać można w wannie lub pod prysznicem. Sam wybór kosmetyków to nie lada wyzwanie. Pies po kąpieli musi odzyskać swój naturalny wygląd, włos musi być nabłyszczony i obciążony by z powrotem ułożył się w loki. Większość szamponów puszy i wysusza włos, a Barbet po kąpieli takim specyfikiem wygląda dosłownie jak trafiony piorunem, tak może wyglądać pudel na wystawie ale nie Barbet.  Nam poszukiwania zajęły bardzo dużo czasu i w ostateczności uratowała nas Greet polecając nam szampon i odżywkę hiszpańskiej firmy MD-10 od niedawna dostępne także w Polsce.  Wystarczy dwukrotne mycie (w drugim szampon powinien się obficie zapienić) , potem bardzo dokładne wypłukanie (naprawdę dokładnie) na koniec aplikacja i wmasowanie odżywki i Barbet wygląda jak nowo narodzony. Bardzo ważne w czasie mycia jest ruch rąk zgodny z kierunkiem ułożenia włosa, mycie pod włos od razu skołtuni włos (a mokry jest praktycznie nierozczesywalny). Po kąpieli dać psu wyschnąć naturalnie, pod żadnym pozorem nie wycierać ręcznikiem. Wilgotny włos ułożyć palcami, lub kilkoma ruchami grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami.

Oczy

barbet Pielęgnacja Barbeta

Barbety z odsłoniętymi oczami

 

Nam niezbyt wygodnie byłoby mieć grzywkę wchodzącą do  oczu, tak samo Barbetowi nie sprawia to przyjemności. Metody są proste, spięcie gumką lub obcięcie włosów nożyczkami do cieniowania. Przy obcinaniu najprościej po prostu posadzić psa przed sobą z naturalnie układającym się włosem na głowie i po prostu wyciąć we włosach okienko, do tego usunąć wszystkie zawijające się i wchodzące do oczu włosy.

 

Podwozie – patent na śnieżne kulki.

 

Kulki śniegu na sierści tworzą się brykającym po śniegu Barbetom błyskawicznie. Raz, że przeszkadzają psu, dwa – wracają z Barbetem do domu i majestatycznie rozpływają się na podłodze albo na kanapie. Często są tak zbite, że ciężko je „wytrzepać” z psa przed wejściem do domu. Ale jest i na to sposób – lanolina (jest dostępna na allegro).  Lanolinę trzeba rozpuścić w wodzie (najlepiej w wannie) w ciepłej wodzie. Do mikstury wstawiamy Barbeta i pozwalamy sierści dobrze się namoczyć (do poziomu łopatek wystarczy). Włos po takiej kąpieli będzie dużo gładszy i śnieg nie będzie tak łatwo przywierał. Lanolina dodatkowo nabłyszczy i natłuści włos.

 Zanim ostrzyżesz Barbeta na lato…

Dość często na spacerach spotykamy ludzi, którzy na widok naszych psów mówią „o boże ale im musi być gorąco, może by im tak ogolić to futro”, jakkolwiek troska ta wynika z dobrego serca i z braku podstawowej wiedzy o fizjologii psów, to strzyżenie długowłosych psów w żaden sposób nie pomaga a może prowadzić do fatalnych skutków. Człowiek chłodzi się przez pocenie, gruczoły skórne wydzielają pot, który w momencie parowania odbiera energię cieplną naszemu ciału, założenie futra czy jakiegokolwiek ubrania zaburza ten proces, powodując, że grzejemy się dużo bardziej…i stąd nasze współczucie dla mocno owłosionych psów.

Jednak psi (koci też) system regulowania temperatury ciała działa zupełnie inaczej – psy się nie pocą i nie mają gruczołów potowych poza jednym małym wyjątkiem – jedynym miejscem na ciele psa pozbawionym sierści – opuszkami. Dlatego w upalne dni,  pies chłodzi się … wentylując, czyli dyszy, dyszy i jeszcze raz dyszy, czasem głośniej niż mocny wentylator, najpierw pies przyspiesza oddech nosem, potem zaczyna oddychać nosem i pyskiem by wreszcie w najbardziej ekstremalnej sytuacji dołączyć również powierzchnię języka. Wilgotne powierzchnie języka i płuc z każdym oddechem psa wydalają do atmosfery ciepło, dlatego właśnie psy tak dużo piją w upalne dni, choć się nie pocą. Psy mają również niezwykłą cechę anatomiczną zwaną fachowo „siecią dziwną”. Jest skomplikowany system żył i tętnic zlokalizowany w zatoce szyjnej i u podstawy szyi. Jej głównym zadaniem jest izolacja termiczna mózgu psa, jako organu najbardziej wrażliwego (najważniejszego dla życia) na przegrzanie od reszty ciała gdzie znajdują się wszystkie mięśnie, których praca jest odpowiedzialna za wzrost temperatury ciała psa. To właśnie „sieć dziwna” powoduje, że psy są zdolne to długotrwałego wysiłku w gorącym środowisku.

Sierść psa działa jak termostat. Pysk a właściwie cały układ oddechowy (nasz wentylator) pracuje, żeby zapewnić psu stałą i dobrą dla niego temperaturę ciała. Gruba okrywa włosowa jest jak izolator,odbija promienie słoneczne, nie pozwala dotrzeć rozgrzanemu powietrzu bezpośrednio do skóry i tuż przy niej zatrzymuje chłodniejsze powietrze (pod warunkiem że jest rozczesana), izolując psa od temperatury zewnętrznej … a człowiek w przypływie dobrych uczuć łapie za maszynkę i goląc sierść – pozbawia psa tej jedynej chroniącej go przez ekstremalnymi temperaturami bariery, do tego odsłania zupełnie pozbawioną pigmentu skórę (białą jak mąka) na działanie promieni słonecznych, więc pies staje się również narażony na poparzenie słoneczne.

Również natura daje nam przykład, że właśnie w ekstremalnych warunkach pogodowych (piekące upały) lepiej mieć sierść niż gołą skórę. Chyba lepszego przykładu niż wielbłąd nie ma…
W sieci są dziesiątki artykułów, w których weterynarze, hodowcy czy dermatolodzy przestrzegają przed goleniem i skracaniem sierści psów na lato.

… i wpadniesz w błędne koło…

Wśród Barbetów można spotkać psy, które podszerstka nie mają (1) i takie które go posiadają(2). Często to również podszerstek powoduje problemy z utrzymaniem sierści w dobrym stanie. Dlatego takiego psa należy regularnie szczotkować by nadmiar podszerstka usunąć, zanim zamieni się w twardą i zbitą masę (3). Jeżeli doprowadzicie psa do takiego stanu, pozostanie tylko golenie. O ile po ogoleniu psa, który nie ma podszerstka można się spodziewać, że po dłuższym czasie jego włos odrośnie w normalny sposób o tyle ogolenie psa z podszerstkiem to tylko wstęp do jeszcze większych problemów. Otóż włos okrywowy rośnie dużo wolniej niż podszerstek, kiedy taki włos zaczyna  odrastać na psie powstaje przedziwny twór, gdzie bardzo duża ilość gęstego, szaro-białego, mocno skręconego podszerstka (który rośnie szybciej i bardzie obficie) jest splątana z rzadszymi włosami okrywowymi (4). Tak naprawdę występuje to kompletne pomieszanie, bo to co widzimy na takim psie to … podszerstek a dopiero w nim splątany znajduje się włos okrywowy… a potem niektórym się zaczyna wydawać, że to wełna rośnie na Barbecie, podczas gdy jest to skutek zaniedbania psa i regularnego strzyżenia, które zaburza prawidłową kompozycję sierści Barbeta. Przywrócenie raz ogolonego psa z podszerstkiem do odpowiedniego wyglądu to prawdziwa harówka, która będzie polegać na trymowaniu podszerstka i wyciąganiu na wierzch włosa okrywowego.

barbet Pielęgnacja Barbeta

… staraj się utrzymać prawidłowy stań sierści, nie strzyż Barbeta do gołej skóry, a regularnie podcinaj włos jak na załączonym przykładzie

barbet Pielęgnacja Barbeta

 

Więc jeśli chcesz by Twój Barbet dobrze znosił upał, dbaj o to żeby jego sierść była czysta, dobrze rozczesana i pozbawiona kołtunów i pod żadnym pozorem nie gól bądź nie skracaj przesadnie jego sierści. To wcale mu nie pomaga a może mieć wręcz tragiczne skutki, bo pies nigdy do Was nie przybiegnie i nie powie „chyba mam udar”…

 

 

Pies potrafi swoim zachowaniem naprowadzić Cię na wiele problemów, gdy się intensywnie drapie, liże lub gryzie w jednym miejscu to warto to sprawdzić.

Comments are closed