Tina Turbina

Georgia On My Mind  de la Serve de la Chapelle d’Alexandre , ciężko powiedzieć że od niej wszystko się zaczęło, bo pierwszy był Argutek. Natomiast cała linia naszej hodowli to już Georgii zasługa. Teraz ta Pani już jest babcią….taką babcią jak Tina …Turbina 🙂

barbet Tina Turbina

Szczeniaki wylądowały…

barbet Szczeniaki wylądowały...

W nocy 30 września ILA, urodziła siedem pięknych barbeciątek (pięciu chłopaków i dwie dziewczyny). Poród był błyskawiczny i przebiegł bez problemów. Maluchy są bardzo żwawe i od pierwszego dnia szybko przybierają na wadze. ILA radzi sobie znakomicie, właściwie póki co miot jest bezobsługowy, my mamy dostarczać pożywienie i wodę (Tobiasz też pomaga) i wyjść na chwilę na dwór, reszta na głowie Mamy… to jest taki pies, że poradziłby sobie w każdych warunkach. Tu nasze piękności.

ILA i puller

Jest taka zabawka zwana Pullerem (to fioletowe kółko). Dla naszych kudłaczy wręcz idealna – lata daleko, odbija się w nieprzewidywalny sposób…no i jak któryś ją złapie to duża część wystaje i zawsze jakiś drobny cwaniak (czyt. ILA) może ją przechwycić :). Oczywiście inne zastosowanie dla puller’a znalazł nasz osobisty komediant czyli Gucio. Otóż ten łebski gość podnosi pullera z ziemi zawsze w taki sposób, że najpierw do środka włoży łapę, gdy podnosi w pysku pullera jednocześnie przednia łapa idzie w górę. Wczoraj mu się to tak podobało, że powtarzał sztuczkę kilka razy 🙂

barbet ILA i puller

ILA w(?) pullerze