Barbety witają w Nowym Roku !!!

Przepraszamy za chwilowy brak wiadomości i postów. Nie żeby nie było o czym pisać, wręcz przeciwnie – tak dużo się działo, że nie było na to czasu. Ale już nadrabiamy i obiecujemy poprawę (tak koło lutego dogonimy blogiem czas ;)). Jest jeszcze kilka rzeczy z minionego roku, którymi chcemy się z Wami podzielić. Tak więc zaczynamy !

barbet Barbety witają w Nowym Roku !!!

Przewodnik stada (ten w czapce) w akcji.

W Grudniu nasza wesoła ekipa po raz trzeci udała się na odpoczynek na Podlasie. Jak zawsze w jednej i niezastąpionej Wiejskej Zagrodzie Podlasie​. Tym razem było Nas więcej, do naszej ekipy dołączył Franek :). Łącznie więc sześćioro człowieków i cztery Barbety. I następnym razem znów pewnie ekipa się powiększy.

O to kilka fotek , niestety pogoda nas nie rozpieszczała… Ale i tak było fantastycznie.

Z kamerą wśród…Barbetów

barbet Z kamerą wśród...Barbetów

To nie ja, ten brązowy mi się tu podłożył pod zdjęcie !!!

Reporterska odwaga, mocny sprzęt i wizyta tam, gdzie nie obowiązują żadne zasady. Tam gdzie trzeba mieć oczy z tyłu głowy, tam gdzie za dnia wcale nie jest bezpieczniej niż w nocy, tam gdzie nieskoordynowane podrygi przeciwnika okazują, się być zabójczą strategią mającą na celu ugryźć Cię … w palec u nogi. Piekło na ziemi czyli kojec szczeniaków.

Tina Turbina

Georgia On My Mind  de la Serve de la Chapelle d’Alexandre , ciężko powiedzieć że od niej wszystko się zaczęło, bo pierwszy był Argutek. Natomiast cała linia naszej hodowli to już Georgii zasługa. Teraz ta Pani już jest babcią….taką babcią jak Tina …Turbina 🙂

barbet Tina Turbina