Sympozjum

barbet Sympozjum

SYMPOZJUM W CHATEL GUYON – 4 SIERPNIA 2012

barbet Sympozjum

Latem 2012 roku, jako jedyni goście z Polski wzięliśmy udział w sympozjum poświęconym rasie. Sympozjum organizowane było przez Francuski Klub Barbetów, Lagotto i psów dowodnych, pod patronatem Francuskiego Związku Kynologicznego (SCC). Dzień w którym odbywało się sympozjum można podzielić na dwie części. Była to znakomita okazja do spotkania hodowców z wielu krajów, jak i zobaczenia ich psów na żywo.

WYSTAWA

Od rana w Chatel Guyon odbywała się wystawa w, której wzięło udział około 60 Barbetów. Tutaj warto zatrzymać się nad organizacją francuskich wystaw, otóż wystawy są znacznie bardziej kameralnymi imprezami niż te w Polsce, trwają często przez kilka dni od rana do późnego wieczora. Co jest godne pochwalenia to to, że wstęp dla zwiedzających kosztuje…2 E (w Polsce c.a. 20 zł) a organizator zapewnia… przestronne, osłonięte od słońca i deszczu klatki. Pod wieczór, kiedy opuszczaliśmy Chatel Guyon, obok nas odbywało się sędziowanie psów nierodowodowych, każdy mógł wziąć swojego ukochanego pupila i oddać go pod ocenę zawodowego. Szwajcarska sędzina (zaproszona jeszcze przed tym jak powstał pomysł zorganizowania sympozjum) oczywiście preferowała psy w typie „szwajcarskim”, także na podium bodajże tylko dwukrotnie stanęły psy w starym typie (raz w wyniku braku konkurencji), co wywołało małe zamieszanie między członkami władz klubu. My natomiast od wystawy bardziej interesowaliśmy się psami, które można było spotkać na jej terenie (kilkanaście z nich wcześniej odwiedziło nas w Tronchy). Naszą uwagę przykuły szczególnie trzy psy. Pierwszym z nich była Cisca, suka o fenomenalnych proporcjach i niezwykłej ciemno czekoladowej maści, błyszczącym i falującym włosie, nasze zauroczenie tym psem, było chyba na tyle widoczne, że Alex i Greet (jej właściciele – hodowla Quaciendas) kilka razy w żartach powtarzali nam, że Cisca jest nie na sprzedaż. Drugim psem była Funny Girl de la Serve de la Chappelle d’Alexandre (na zdjęciu). Ponownie urzekający wygląd i włos, jaki widzieliśmy właściwie pierwszy raz na żywo, w Polsce takiego gatunku szaty nie ma żaden pies. Wreszcie ostatnim z trójki, był Ulysse di Barbochos de Reiau de Provenco (czarny pies na zdjęciach), już 9-letni przepiękny samiec. Pies w znakomitej kondycji fizycznej i psychicznej o gęstym, jedwabistym włosie, który tworzy wielkie loki. To bez dwóch zdań najlepszy żyjący Barbet.

SYMPOZJUM

Po wystawie i krótkim posiłku, rozpoczęło się sympozjum. Prowadziła je pani Rault (szefowa klubu psów dowodnych we Francji), gośćmi którzy mieli odpowiadać na pytania uczestników byli członkowie komisji standardów SCC profesorowie Raymond Triquet i Bernard Denis, wybitni specjaliści kynologiczni, autorzy wielu książek i zmian w standardach psów. Absolutny „top” francuskiej kynologii. Do tego problem badań nad epilepsją przedstawiła dr Catherine Andre, na koniec sytuacją genetyczną rasy omówił dr Gregoire Leroy. Po niezbyt ciekawym wstępie w postaci wystawy, również sympozjum nie zapowiadało się dobrze. Dość szybko przed naszymi oczami przeleciało prawie 60 stron prezentacji o rzeczach, które właściwie większość wiedziała. Tempo było wręcz wybitne, pytania które się pojawiały (a każdy uczestnik na długo przed sympozjum miał możliwość wysłania swoich) jak rozumiem po wcześniejszej selekcji, były wręcz dziecinne (np. jak dziedziczy się ubarwienie łaciate lub co robić z agresywnym psem). Wyglądało na to, że sympozjum potrwa jakieś 30 minut i pewnie wielu by to odpowiadało. Na szczęście zaczęły się pojawiać pytania od uczestników i obaj szanowni profesorowie starali się udzielać rzeczowych ale i szerokich odpowiedzi, często właściwie nie związanych z pytaniem. I dla samych ich odpowiedzi, warto było przejechać prawie 2000 kilometrów. Najważniejsze:

  • sytuacja w rasie jest zła, dlatego każdy zdrowy pies musi być uznany (dopuszczony do hodowli)

  • określenie „wełnista sierść”, nie odnosi się do struktury owczej wełny, chodzi o sierść gęstą i obfitą

  • strąki na włosie nie muszą być grube i ciężkie

  • Barbet, biorąc pod uwagę jego wygląd i definicje to wyżeł (griffon)

  • nie ma żadnych przesłanek do usuwania z hodowli, psów o maści, które występowały w przeszłości w rasie (pytanie odnosiło się do psów łaciatych)

  • jeśli chodzi o sierść, profesorowie przychylają się do opinii, że włos, krótki suchy i mocno kręcony (spotykany u wielu psów) to podszerstek, włos lśniący i falujący to włos okrywowy

  • przegroomowany pies (nadmiernie spuszony i ostrzyżony) wygląda groteskowo

  • jeśli ktoś lubi psy wyglądające jak Pudel, niech kupi Pudla, a nie upodabnia Barbeta do Pudla

  • dla własnego zdrowia i komfortu pies powinien łatwo widzieć (spinania lub obcinanie włosów opadających na oczy)

  • Francuski Związek Kynologiczny (SCC) jest jedynym, który może decydować o zmianach w standardzie rasy

barbet Sympozjum

ULYSSE di Barbochos Reiau de Prouvenco

Tematem, który od zawsze wzbudza mnóstwo emocji jeśli chodzi o Barbety jest jego okrywa włosowa. Raczej poza nurtem dyskusji pozostała kwestia długości włosa, bo jeśli ma być on długi, golenie psa na 2-3 centymetry jest pomyłką (sierść krótka jest przecież wadą wg standardu). Francuskie źródła wskazują, że długi włos oznacza mniej więcej 12 centymetrów. Rozmowa teoretyczna na temat włosa, jest o tyle trudna, że nie dość, że każdy ma swoje wyobrażenie np. „włosa kędzierzawego”, to na dodatek problemem pozostaje tłumaczenie słów (francuski->angielski->polski), które też w każdym języku mają nieco inne znaczenie. Najprościej, jest zrozumieć to na przykładach, dlatego też w pewnym momencie na pudłach przed publicznością pojawiły się dwa psy – wcześniej wspomniana Funny Girl, oraz inny nie znany mi z imienia Barbet. Oba psy prezentowały dość odmienne typy okrywy. Funny Girl, ma bardzo długi włos, delikatny w dotyku, falujący. Włos ten ma tendencję do naturalnego układania się w loki, ponadto opada w dół. Drugi pies miał włos trochę krótszy, mocno kręcony (choć nie ekstremalnie) suchy, nielśniący i mocno elastyczny (po przyciśnięciu wracał do poprzedniej pozycji). Oba psy oceniono jako spełniające wymagania standardu i kwestią gustu pozostaje wybór hodowców, aczkolwiek należy pamiętać, że Barbet to pies myśliwski (to była uwaga jednego z profesorów), a zatem jego sierść musi być prosta w pielęgnacji, nie może zatrzymywać wody i zanieczyszczeń. Tutaj profesorowie skłaniali się do sierści Funny Girl jako tej łatwiejszej w utrzymaniu. Emocje tutaj, już dawały znać, gdyż część sali bardzo burzliwie reagowała na komentarze profesorów (wtedy padło zdanie prof. Triqueta – „jak ktoś chce psa wyglądającego jak Pudel to niech kupi Pudla”). Potem na sali pojawił się…Ulysse, oczywiście w celu oceny jego włosa, opinia była oczywista – przepiękny przykład wełnistej i kędzierzawej/falującej/wijącej się sierści („wooly and curly”). Tak się akurat złożyło, że na sali były osoby ze Szwajcarskiego Klubu Barbeta, w tym dwie które  podpisywały się pod skargami na Ulyssa, w których pies ten został uznany za niezdatnego do hodowli i nieodpowiadającego standardowi (sic!), ich mina po komentarzu profesora była bezcenna.

Krótko na temat epilepsji głos zabrała doktor Catherine Andre. Wprowadziła nas w temat badań nad epilepsją. Nad koniecznością prawidłowego określania cech choroby. Na chwilę obecną wiadome jest, że epilepsja jest chorobą poligeniczną i dzieli się na dwa typy – wczesną (ataki około roku życia) i późną (ataki około 7 roku życia). Na dzień dzisiejszy nie udało się określić genów odpowiedzialnych za chorobę, problemem jest mała liczba próbek.

barbet Sympozjum

FUNNY GIRL de la Serve de la Chapelle d’Alexandre

RÓŻNORODNOŚĆ GENETYCZNA

Po tym głos zabrał dr Gregoire Leroy, specjalista ds genetyki. Praca doktora dotyczyła „Biologicznej różnorodności rasy”.  Konkluzja badań nie była dobra aczkolwiek dla wielu nie powinna była być zaskoczeniem. Po pierwsze Barbety wielokrotnie były krzyżowane z psami innych ras (Pudle, Hiszpańskie Psy Dowodne, Portugalskie Psy Dowodne, Irlandzkie Spaniele Wodne) w takim stopniu, że dziś rasy wprowadzone odpowiadają za mniej więcej 60% puli genetycznej u statystycznego psa. Po drugie, efektywna liczba populacji wynosi 27 (poniżej 50 rasę uznaję się za zagrożoną wyginięciem). Kolejna konkluzja doktora, została przywitana głuchą ciszą na sali ze względu na swoją wagę… o ile do tej pory hodowcy gdzieś, czasem wspominali, że być może trzeba będzie dokonać skrzyżowania z inną rasą, o tyle dr Leroy, uznał to za oczywiste w obecnej sytuacji i utrzymujących się fatalnych tendencjach hodowców i zalecił zastanowić się nad wyborem rasy, zwracając uwagę na to, żeby nie była to rasa już użyta, oraz żeby osobnik wybrany z innej rasy był możliwie dokładnie sprawdzony pod względem zdrowotnym. Ostatnia krzyżówka w Finlandii z Pont-Audamerem (absurdalny pomysł) zakończyła się kompletną porażką z racji pojawienia się u szczeniąt epilepsji, choć nie wiadomo czy aby to na pewno zakończy fińskie eksperymenty.

Doktor Leroy wskazał, że fatalne dla rasy nawyki hodowlane, zniszczą jej i tak niewielką różnorodność genetyczną w bardzo szybkim tempie. Podstawowym problem jest tutaj tzw „popular Sire Syndrome” czy nadużywanie jednych reproduktorów z zupełnym pominięciem innych (statystycznie suka może mieć trzy mioty, więc tyle samo miotów powinien mieć pies) do tego powtarzanie połączeń psów, nadużywanie określanych linii z pominięciem innych, krycie rodzeństwa tym samym psem (lub jego rodzeństwem). Celem hodowców na dzień dzisiejszy powinno być przetrwanie rasy i rozwinięcie jej podstawy genetycznej. Hodowcy przyjęli słowa doktora z oczywistym zrozumieniem … a w kilkanaście tygodni po Sympozjum pojawiły się zapowiedzi miotów, po psach użytych siedmiokrotnie, a w przypadku pewnego rodzeństwa dziesięciokrotnie, podczas gdy wciąż jeszcze jest dużo psów z linii, które nigdy nie były wykorzystane.

Comments are closed