Pierwsza profesjonalna sesja zdjęciowa

barbet Pierwsza profesjonalna sesja zdjęciowa
Małe Barbety (i duże tez) wybrały się w pierwszą daleką podróż..do fotografa. Pierwotnie sesje miała odbyć się u nas, ale nowe miejsce, nowi ludzie (mali i duzi), nowe psy i przede wszystkim jazda samochodem to świetna okazja do socjalizacji, więc to my zdecydowaliśmy się na wycieczkę.  Efektem jest seria zdjęć, które pojawią się wkrótce na stronie. Powyżej pierwsze z nich.

Pierwsza impreza

barbet Pierwsza imprezaPierwotnie ten wpis miał mieć tytuł „pierwszy obiadek” ale gdy ładowałem (i oglądałem) zdjęcia na serwer, przyszło mi do głowy że „obiadek” nie oddaje dramaturgii wydarzeń. Była to raczej typowa impreza w remizie mająca w sobie elementy walki w budyniu, w której porcje były tak obfite, że można było się w nich wykąpać. Małe Barbety ewidentnie dopiero musiały się nauczyć jeść, w związku z tym każdy z nich sprawdzał czy przypadkiem nie da się przyswajać pożywienia całą powierzchnia ciała, gdy okazało się że to nie działa, co bardziej cwane próbowały dokonać rezerwacji jedzenia poprzez wchodzenie do miski i zakrywanie jej przed innymi, inne wreszcie zorientowały się, że dobrą metodą jest ubrudzić sobie łapki a potem spokojnie je sobie wylizać. Gdy skończyło się jedzenie w misce ( i dookoła), barbeciątka zreflektowały się że całkiem dużo jedzenia noszą na sobie bracia i siostry, więc zaczęły się gonitwy za najbardziej apetycznym rodzeństwem. Po wszystkim maluchy były całe brudne i pachniały dokładnie tak….jak pachnie kiełbaska myśliwska. Potem trzeba było się wykąpać..ale to w następnym odcinku. Więcej zdjęć tutaj.

PS. Całą imprezę, zza ogrodzenia oglądało trzech dorosłych bywalców tego typu dyskotek, wszystkie bardzo garnęły się by udzielić młodszym wskazówek dobrego wychowania 😉