Międzynarodowa Wystawa Psów – Opole 2014

Wyniki Barbetów z wystawy w Opolu: IWO Wierciłapa – ocena doskonała, Zwycięzca młodzieży, BOS ILA Wierciłapa– ocena doskonała, Zwycięzca Młodzieży, Najlepszy Junior, BOB GEORGIA ON MY MIND de la Serve de la Chapelle d’Alexandre – ocena doskonała, CWC i CACIB – tym samym ukończyła Championat Polski , Najlepsza Dorosła Suka w Rasie Dla Iwo i Ili była to pierwsza wystawa, swoim debiutem rozpoczęli Młodzieżowy Championat Polski. W wieku 9 miesięcy i 1 tygodnia. Największą niespodzianką była Ila która pokonała swoją mamę Gratulacje dla IWO udanego debiutu, Iwo jest cudowny, można go podziwiać na zdjęciu:) (chociaż obecność mamy strasznie go rozpraszała spisał się na Złoty Medal).  

Barbety w lesie

Sezon na długie spacery z Barbetami uważamy za otwarty. Na początek mniej więcej 15 kilometrów po znanych nam już terenach…ale po raz pierwszy z trójką kudłaczy. Kudłacze jak to one mają w zwyczaju różnie zapatrują się na takie wycieczki.  Jeśli chodzi o Arguta, ten już po dwóch kilometrach zaczął robić maślane oczy i zmęczonym spojrzeniem próbował przekazać nam do wiadomości, że lepiej by było żeby ktoś go poniósł.  Znamy Arguta na tyle dobrze, że wiemy doskonale kiedy udaje (a potrafi czasem zaskoczyć, np. udając że tej jest szczenny i potrzebuje więcej jedzenia). Jednak, zawsze jest coś co Arguta zdradza – i tym razem nie było inaczej,  gdziekolwiek Argut spotykał na swojej drodze ludzi, tylekroć nagle robił się żwawy i chętny do zabawy, podobnie na chwile odzyskiwał rezon, gdy trzeba było dać do zrozumienia światu, do kogo las należy. Zupełnie przypadkowo, na jakieś dwa kilometry przed końcem, padło słowo-klucz “cheeseburger”, które jednoznacznie kojarzy się mu z niesamowitą nagrodą  i Argut wystartował jak nakręcony, ciągnąc nas do samochodu. Georgia jak to Georgia, nastrój melancholijny – nieważne gdzie i po co, ważne ze z Panią, której nie odstępuje dalej niż na kilka metrów.  Do tego po drodze, trochę miejsc do paplania się w błocie, więc w sumie bardzo udany dzień, no może poza tym, że nie było aportowania. Najmłodsza ILA, od pewnego czasu mająca pseudonim “Rambo”, niezmordowanie prowadziła naszą grupę jak rasowy zwiadowca. Wysforowanie na dziesięć metrów do przodu, sprawdzenie terenu poczekanie aż stado dołączy i znowu odskok. Do tego ILA opracowała sonar ostrzegawczo-zaczepny i mniej więcej co pięćset metrów, przystawała by raz głośno szczeknąć, potem nasłuch i można iść dalej. Po takiej dawce ruchu Barbety zapadły w kilkunastogodzinny sen, właściwie to z małymi przerwami wciąż śpią 😉 .

I jeszcze o Lence

Do czego zdolne są czworonogi to jest temat na długą książkę. Noszą w sobie cierpliwość i bezwarunkowe oddanie swojej rodzinie, a także chęć pomocy wszystkim dookoła nie licząc przy tym na żadne nagrody, poza pogłaskaniem czy podrapaniem za uchem. Taka właśnie jest i mała Lenka, która pomaga dzieciom w SOSW w Zgorzelcu. Jeszcze osiem miesięcy temu była małą radosną kulką futra, dziś  już oddaje innym całe swoje barbetowe serducho. Lenka z dziećmi i trochę o nas

ARGO znowu został tatą :)

Tym razem w fińskiej hodowli Tulimaan, na świat przyszła piątka szczeniaków po naszym Argucie. Mamą jest Vilma. Urodziły się trzy suczki i dwa psy. Dwie suczki są brązowe, a reszta szczeniaków czarna. Poród był szybki i bezproblemowy. Mama i małe czują się bardzo dobrze.