Szczeniaki – miot “M” 2016

Z kamerą wśród…Barbetów

Reporterska odwaga, mocny sprzęt i wizyta tam, gdzie nie obowiązują żadne zasady. Tam gdzie trzeba mieć oczy z tyłu głowy, tam gdzie za dnia wcale nie jest bezpieczniej niż w nocy, tam gdzie nieskoordynowane podrygi przeciwnika okazują, się być zabójczą strategią mającą na celu ugryźć Cię … w palec u nogi. Piekło na ziemi czyli kojec szczeniaków.

Czas na rozrabianie

My szczeniaki  jesteśmy już całkiem duże, coraz więcej broimy a coraz mniej śpimy. Wyszły nam pierwsze ostre jak igły ząbki. Ciężko też jest nam zrobić zdjęcia, bo cały czas się wiercimy – w końcu przydomek hodowlany zobowiązuje.  Najgroźniejszego z nas prezentujemy na zdjęciu , czy masz wystarczająco dużo odwagi by wejśc do naszego kojca? 🙂

Szczeniaki wylądowały…

W nocy 30 września ILA, urodziła siedem pięknych barbeciątek (pięciu chłopaków i dwie dziewczyny). Poród był błyskawiczny i przebiegł bez problemów. Maluchy są bardzo żwawe i od pierwszego dnia szybko przybierają na wadze. ILA radzi sobie znakomicie, właściwie póki co miot jest bezobsługowy, my mamy dostarczać pożywienie i wodę (Tobiasz też pomaga) i wyjść na chwilę na dwór, reszta na głowie Mamy… to jest taki pies, że poradziłby sobie w każdych warunkach. Tu nasze piękności.