Tym razem nie o szczeniakach ale o skutkach strzyżenia i golenia psów „na lato”

Strzyżenie na lato. Dość często na spacerach spotykamy ludzi, którzy na widok naszych psów mówią „o boże ale im musi być gorąco, może by im tak ogolić to futro”, jakkolwiek troska ta wynika z dobrego serca i z braku podstawowej wiedzy o fizjologii psów, to strzyżenie długowłosych psów w żaden sposób nie pomaga a może prowadzić do fatalnych skutków. Człowiek chłodzi się przez pocenie, gruczoły skórne wydzielają pot, który w momencie parowania odbiera energię cieplną naszemu ciału, założenie futra czy jakiegokolwiek ubrania zaburza ten proces, powodując, że grzejemy się dużo bardziej…i stąd nasze współczucie dla mocno owłosionych psów.

Jednak psi (koci też) system regulowania temperatury ciała działa zupełnie inaczej – psy się nie pocą i nie mają gruczołów potowych poza jednym małym wyjątkiem – jedynym miejscem na ciele psa pozbawionym sierści – opuszkami. Dlatego w upalne dni,  pies chłodzi się … wentylując, czyli dyszy, dyszy i jeszcze raz dyszy, czasem głośniej niż mocny wentylator, najpierw pies przyspiesza oddech nosem, potem zaczyna oddychać nosem i pyskiem by wreszcie w najbardziej ekstremalnej sytuacji dołączyć również powierzchnię języka. Wilgotne powierzchnie języka i płuc z każdym oddechem psa wydalają do atmosfery ciepło, dlatego właśnie psy tak dużo piją w upalne dni, choć się nie pocą. Psy mają również niezwykłą cechę anatomiczną zwaną fachowo „siecią dziwną”. Jest skomplikowany system żył i tętnic zlokalizowany w zatoce szyjnej i u podstawy szyi. Jej głównym zadaniem jest izolacja termiczna mózgu psa, jako organu najbardziej wrażliwego (najważniejszego dla życia) na przegrzanie od reszty ciała gdzie znajdują się wszystkie mięśnie, których praca jest odpowiedzialna za wzrost temperatury ciała psa. To właśnie „sieć dziwna” powoduje, że psy są zdolne to długotrwałego wysiłku w gorącym środowisku.

Sierść psa działa jak termostat. Pysk, a właściwie cały układ oddechowy (nasz wentylator) pracuje, żeby zapewnić psu stałą i dobrą dla niego temperaturę ciała. Gruba okrywa włosowa jest jak izolator, absorbuje i odbija promienie słoneczne, nie pozwala dotrzeć rozgrzanemu powietrzu bezpośrednio do skóry i tuż przy niej zatrzymuje chłodniejsze powietrze (pod warunkiem że jest rozczesana), izolując psa od temperatury zewnętrznej … a człowiek w przypływie dobrych uczuć (a w przypadku Barbetów często jest do spowodowane fatalną jakością włosa ) łapie za maszynkę i goląc sierść – pozbawia psa tej jedynej chroniącej go przez ekstremalnymi temperaturami bariery, do tego odsłania zupełnie pozbawioną pigmentu skórę (białą jak mąka) na działanie promieni słonecznych, więc pies staje się również narażony na poparzenie słoneczne.

Również natura daje nam przykład, że właśnie w ekstremalnych warunkach pogodowych (piekące upały) lepiej mieć sierść niż gołą skórę. Chyba lepszego przykładu niż wielbłąd nie ma…
W sieci są dziesiątki artykułów, w których weterynarze, hodowcy czy dermatolodzy przestrzegają przed goleniem i skracaniem sierści psów na lato.

Więc jeśli chcesz by Twój Barbet dobrze znosił upał, dbaj o to żeby jego sierść była czysta, dobrze rozczesana i pozbawiona kołtunów i pod żadnym pozorem nie gól bądź nie skracaj przesadnie jego sierści. To wcale mu nie pomaga, a może mieć wręcz tragiczne skutki, bo pies nigdy do Was nie przybiegnie i nie powie „chyba mam udar”…

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz