tak minął październik

Najweselszy pies w okolicy nie dał się jesiennej szarudze i mimo naszych niedomagań, dzielnie się szkolił i zawzięcie bawił.  Udokumentowane zostało straszne spotkanie z narzędziem tortur czyli parasolem. Na kilku ostatnich zdjęciach widać, co się dzieje z bardzo kudłatym psem, który wpadnie w rzepy i inne chwasty. Wyczesywanie, zajęło nam kilka godzin. A pomyśleć, że polankę z chwastami polecił nam zdradziecki instruktor.

Waga:  14,6 kg by Acana, słuszną linię ma nasza partia…

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz